Przejście do strony głównej Przejście do spisu artykułów

Broń strzelecka lat dziewięćdziesiątych

Broń krótka

Na początku lat 1990. zdecydowano się zrezygnować z P-83 oraz odejść od naboju Makarowa i na jego miejsce przyjąć nowoczesny pistolet zasilany nabojem 9 mm Parabellum. Zgodnie z obowiązującymi trendami broń miała być lekka (co wymuszało odpowiednią konstrukcję szkieletu) oraz charakteryzować się pojemnym magazynkiem. W 1992 rozpoczęto program Piryt, a opracowane dla niego ZTT określały, że nowy pistolet powinien mieć masę własną nie przekraczającą 0,8 kg, wskaźnik załadowania, wewnętrzną blokadę iglicy, duże i wyraźne przyrządy celownicze oraz minimalną pojemność magazynka wynoszącą 15 naboi.

Do konkursu stanęły radomskie Zakłady Mechanicze Łucznik oraz Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia z Zielonki (wsparty później przez łódzką firmę Prexer). Aby sprostać ZTT, szkielet broni musiał być wykonany z tworzyw sztucznych (WITU rozwijało wcześniej takie konstrukcje) lub z lekkich metali (późniejszy MAG-98 miał szkielet z prasowanego aluminium). W 1996 przeprowadzono badania partii próbnych, przy czym już na wstępie odrzucono broń promowaną przez radomski zakład, MAG-95. Powodem były naruszenia założeń, masa własna była za duża (wynosiła 1,1 kg), poza tym pistolet nie posiadał wskaźnika obecności naboju w komorze. Druga broń, WIST, pomyślnie przeszła testy, a pierwsze jej modele znalazły się w wojsku w 1997. 23 marca 1999 broń przyjęto do uzbrojenia pod nazwą 9-mm pistolet wz.94 WIST (WIST-94 oraz WIST-94L zaopatrzony w integralny wskaźnik laserowy).

WIST-94 działa na zasadzie krótkiego odrzutu lufy, ryglowanej przez przykoszenie w pionie. Ma bezkurkowy mechanizm spustowo-uderzeniowy ze wstępnym napięciem iglicy w czasie ruchu zamka do przodu. Pistolet nie posiada żadnych bezpieczników zewnętrznych (nastawnych). Gdy broń jest załadowana, wskaźnik obecności naboju - znajdujący się w górnej prawej części zamka - wysuwa się poza jego obrys. Zatrzask magazynka może być przestawiany, dostosowując go do strzelców prawo- lub leworęcznych. Broń pozbawiona jest szyny montażowej, pozwalającej na mocowanie dodatkowych elementów. Po części rekompensowane jest to stworzeniem odrębnego modelu - WIST-94L, wyposażonego w integralny wskaźnik laserowy, niemniej jednak obecnie częściej stosowane jest halogenowe źródło światła. Szkielet broni wykonany jest z polamidu zbrojonego włóknem szklanym.

Niestety, dotychczasowy przebieg służby (zwłaszcza podczas misji w Afganistanie), wykazał pewne mankamenty broni. Wynikają one po części ze stosowanej amunicji, dostosowanej do 9-mm pistoletów maszynowych P-84P (mających twardszą spłonkę), przyjętych założeń dotyczących sposobu rozkładania broni (jest ono żmudne i dosyć skomplikowane, wszystko po to, aby nie dało się rozłożyć broni z nabojem w komorze), braku odpowiednich kabur (przez co następuje przypadkowe wypinanie się magazynka podczas noszenia) oraz... odpowiedniej instrukcji. Wszystko to spowodowało wycofanie pistoletu z wyposażenia żołnierzy jadących do Iraku i zastąpienie go 9-mm pw wz.83.

9-mm pistolety MAG-98 /zdjęcie: Grzegorz Hołdanowicz

9 mm pistolet wz.1994 WIST (WIST-94) /zdjęcie: R. Wilk

WIST-94 w kaburze udowej /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Karabinki automatyczne

Historia nowego polskiego karabinka rozpoczęła się w 1994, kiedy to Sztab Generalny Wojska Polskiego podjął decyzję o wprowadzeniu do armii amunicji zgodnej ze standardem NATO. Stworzenie rodziny broni (karabinka oraz subkarabinka), której nadano kryptonim Beryl powierzono ówczesnym ZM Łucznik. Po pomyślnie zakończonych testach, 20 marca 1998 rozkazem Szefa Sztabu Generalnego WP wprowadzono 5,56 mm kbs wz.96 Beryl do uzbrojenia. Broń wywodzi się bezpośrednio z eksportowych wersji kbk wz.88 zasilanych nabojem 5,56 mm x 45 (m.in. 5,56-mm kbk wz.91), nad którymi prace rozpoczęto w 1989. W porównaniu z Tantalem zmianie uległa lufa i komora nabojowa, pojawiło się inne urządzenie wylotowe, nowa składana kolba, łoże (przystosowane do mocowania granatnika wz.74) oraz wspornik do mocowania przyrządów celowniczych.

Trzeba pamiętać, że karabinki systemu Kałasznikowa tworzone były w czasach, gdy celownik optyczny, nie mówiąc o elektrooptycznym był czymś bardzo rzadkim. Niemniej jednak, przewidziano możliwość ich instalacji na szynie montowanej z lewej strony komory zamkowej. Niestety, umieszczając w tym miejscu przełącznik rodzaju ognia, twórcy Tantala oraz Beryla pozbawili się takiej możliwości. Nie można również zainstalować szyny na pokrywie komory zamkowej, co wydaje się najbardziej naturalnym rozwiązaniem, ponieważ ten element jest zbyt delikatny, aby wytrzymał ciężar celownika. Na dodatek, po każdym rozkładaniu broni - co wiąże się z zdjęciem pokrywy - należałoby go na nowo zgrywać. Rozwiązano ten problem w inny sposób, instalując nad pokrywą wspornik. Jest to element na tyle sztywny, że utrzymuje ciężar celownika, a jednocześnie nie powinien przeszkadzać w konserwacji broni. W praktyce okazało się, że rozwiązanie to nie satysfakcjonuje użytkowników. Wspornik okazał się zbyt ciężki i pozwalał na instalację jedynie urządzeń polskich, o niestandardowych podstawach. Niestety w ZTT dotyczących Beryla nie uwzględniono porozumień standaryzacyjnych (STANAG - STAndardisation AGreement) zawartych wcześniej między państwami NATO. Były to m.in. STANAG 4179, czyli zastosowanie w broni magazynków od M16 oraz, co znacznie bardziej istotne, STANAG 2324 określające ujednoliconą podstawę pod celowniki optyczne. Innymi słowy, wszelkie próby instalacji urządzenia dostosowanego do szyny MIL-STD-1913 w przypadku karabinka wz.96 wyposażonego we wspornik zakończą się fiaskiem.

Należy zwrócić uwagę na inicjatywę Fabryki Broni w Radomiu, która od pewnego czasu współpracuje ściśle z komandosami z 1.pspec z Lublińca, aby dostosować swój produkt do oczekiwań żołnierzy. Efekt tych działań zaprezentowano po raz pierwszy na MSPO 2004 w Kielcach. Zmodyfikowany karabinek różni się od modelu podstawowego m.in. uniwersalną szyną montażową (Picatinny), instalowaną nad pokrywą komory zamkowej na tych samych mocowaniach, co wcześniejszy wspornik, producent zapewnia, że pozwala ona na zachowanie powtarzalności ustawień, składaną kolbą o regulowanej długości (3-położeniową), łożem z chwytem przednim i dwiema krótkimi szynami pozwalającymi instalować dodatkowe wyposażenie (wskaźnik laserowy lub oświetlenie taktyczne), zmienionym urządzeniem wylotowym (w znacznie większym stopniu tłumiącym płomień wylotowy, szczególnie dotyczy to Mini Beryla), powiększonymi dźwigniami zatrzasku magazynka i przełącznika rodzaju ognia oraz magazynkiem wykonanym z przezroczystego tworzywa sztucznego (co pozwala w każdej chwili kontrolować zapas amunicji). Choć może się wydawać, że większość tych zmian jest jedynie kosmetyczna, to jednak w dużym stopniu pomagają one żołnierzowi na polu walki, polepszając funkcjonalność karabinka. Należy pamiętać o jeszcze jednym, elemencie, który często bywa pomijany - wszystkie te modyfikacje można bez problemów zastosować na każdym przyjętym do tej pory do uzbrojenia Berylu, wymienić kolbę, szynę czy łoże na nowe. Nie ingerują one bowiem w mechanizmy samej broni, te pozostają niezmienne.

Ale to nie koniec proponowanych przez producenta zmian, Fabryka Broni stara się zainteresować WP karabinkiem będącym pośrednim szczeblem między Berylem a Mini Berylem (ostatecznie pokazano ją w 2006, została nazwana 5,56-mm kbk wz.96/06 Beryl Comando - przyp. autora). Innymi słowy bronią wyposażoną w skróconą w porównaniu ze standardowym modelem lufę, dzięki czemu znacznie łatwiej można by nią operować w zamkniętych pomieszczeniach, pojazdach czy podczas walki w terenie zurbanizowanym. Istnieją również propozycje głębszej ingerencji w mechanizm samego karabinka, sugerowane jest odejście od dosyć skomplikowanego ogranicznika długości serii, co pozwoli na przeniesienie przełącznika rodzaju ognia na drugą stronę komory zamkowej, aby był dostępny również dla strzelców leworęcznych i - być może - ponowne połączenie go z bezpiecznikiem. Konstruktorzy czekają również na opinię wojska dotyczącą nowych, przezroczystych magazynków, jednocześnie pracując nad sposobami ich łączenia za pomocą umieszczonych na nich zatrzasków, podobnie jak ma to miejsce w przypadku G36 czy Stgw 90.

5,56 mm kbk wz.96 Beryl /zdjęcie: MON

Beryl wyposażony w długą szynę montażową z osadzonym na nim celownikiem holograficznym EOTech /zdjęcie: Remigiusz Wilk Beryl z długą szyną montażową /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Karabinek automatyczny wz.96 z krótką, uniwersalną szyną montażową z celownikiem holograficznym EOTech oraz nowym łożem z chwytem przednim /zdjęcie: Artur Wagner Beryl z krótką szyną montażową i łożem z chwytem przednim i bocznymi szynami /zdjęcie: Artur Wagner

5,56-mm kbk wz.96/04 Beryl /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Przezroczysty magazynek z 2004 /zdjęcie: R. Wilk

5,56 mm subkbk wz.96/05 Mini Beryl /zdjęcie: R. Wilk

5,56 mm kbk wz.05 Beryl Comando /zdjęcie: R. Wilk

Beryl z systemem szyn montażowych w miejscu łoża i nakładki /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Karabinki maszynowe

Z chwilą pojawienia się karabinków automatycznych, niemal od razu pojawiła się koncepcja wprowadzenia do drużyny piechoty zmniejszonego karabinu maszynowego, zasilanego amunicją pośrednią. Taka konstrukcja w porównaniu z karabinem maszynowym ma szereg zalet, do których należą: mniejsze wymiary oraz masa, jednoosobowa obsługa, większa manewrowość ruchowa, możliwość prowadzenia równie intensywnego ognia, co starszy brat, a także możliwość korzystania z tej samej amunicji (a czasami nawet z tych samych magazynków), które używane są w broni indywidualnej. Zastąpienie w drużynie jednego karabinu maszynowego (z dwuosobową obsługą) dwoma karabinkami maszynowymi zwiększa jej siłę ognia, ruchliwość oraz elastyczność (możliwość podziału na dwa zespoły ogniowe). Należy jednak pamiętać o pewnych wadach tego rodzaju konstrukcji, wynikających z używanej amunicji - nabój pośredni może okazać się zbyt słaby, aby razić przeciwnika ukrytego za grubszą osłoną, o czym boleśnie przekonali się Australijczycy, zbyt pochopnie rezygnując podczas jednej ze swoich misji pokojowych z karabinów maszynowych.

Jednym z pierwszych modeli, wprowadzonym również do uzbrojenia WP był RPD (znany w Polsce pod nazwą rkm D, produkowany od końca lat 1950.) strzelający nabojem 7,62 mm x 39. Kolejnym, który pojawił się w oddziałach powietrzno-desantowych, była odmiana karabinka Kałasznikowa - 7,62 mm RPK/RPKS, wyposażony w dłuższą i cięższą lufę oraz 75-nabojowy bębnowy magazynek. Niestety, niewymienna lufa oraz brak możliwości zasilania z taśmy powodowały niską szybkostrzelność, a co za tym idzie RPK niezbyt sprawdzał się w roli lekkiego wsparcia.

W połowie lat siedemdziesiątych XX wieku pojawiła się konstrukcja, która po dziś dzień wyznacza światowe standardy - FN Minimi. Jej cechą charakterystyczną było podwójne zasilanie - z taśm amunicyjnych oraz magazynków pochodzących od standardowej, indywidualnej broni strzeleckiej (w tym przypadku M16). W 1998 rozpoczęto prace nad polskim odpowiednikiem tego rodzaju broni. Miał on wraz z Berylem oraz Mini Berylem tworzyć polski system uzbrojenia zasilany amunicją pośrednią. Oficjalna premiera karabinka maszynowego odbyła się na MSPO 2004, zaprezentowano tam dwie odmiany broni, wersję standardową - rkm wz.2003S oraz desantową (ze skróconą lufą) wz.2003D. Oba typy wyposażone są w szybkowymienne lufy i podobnie jak pierwowzór mogą być zasilane z taśmy umieszczonej w skrzynce amunicyjnej (takiej samej, jak w przypadku Minimi) o pojemności 200 naboi, albo z 30-nabojowych magazynków od kbs wz.96. Broń działa w oparciu o zasadę odprowadzania części gazów prochowych przez boczny otwór w lufie, została zaopatrzona w dwupołożeniowy regulator gazowy, pozwalający strzelać w niesprzyjających warunkach. Niezależnie od wersji, wyposażona została w rurową kolbę składaną na prawą stronę komory zamkowej. Na grzbiecie komory, oprócz mechanicznych przyrządów celowniczych znajduje się uniwersalna szyna montażowa Picatinny.

Tego rodzaju konstrukcji strzeleckiej brakowało od lat w uzbrojeniu wojska, rolę broni wsparcia dla drużyny piechoty pełni w niej bowiem karabin maszynowy PK. Lekki i poręczny kbkm będzie szczególnie przydatny dla oddziałów powietrzno-desantowych, zwłaszcza, że masa oraz relatywnie nieduży odrzut pozwalają na strzelanie z ramienia, tak jak to ma miejsce w zwykłym karabinku automatycznym. Biorąc pod uwagę zmiany na współczesnym polu walki i fakt, że konflikty coraz częściej rozgrywają się na terenie zurbanizowanym, gdzie dystanse walki są znacznie mniejsze, natomiast liczy się szybkość otwierania ognia, jego gęstość oraz ruchliwość samej broni, nowy karabinek maszynowy będzie doskonałym uzupełnieniem posiadanego uzbrojenia. Nadal jednak otwarte pozostaje pytanie czy zostanie zamówiony, a jeżeli tak to kiedy i w jakiej liczbie. Warto również intensywnie promować cały system 5,56 mm na rynkach trzecich, sukces związany ze sprzedażą polskiej broni do Iraku może ponownie wzbudzić zainteresowanie rodzimymi konstrukcjami. Oczywiście, najpierw broń powinna być przyjęta do uzbrojenia WP i intensywnie przetestowana w warunkach zbliżonych do bojowych, w czym może pomóc misja w Iraku.

5,56 mm kbkm wz.2003S /zdjęcie: Remigiusz Wilk

5,56 mm kbkm wz.2003D /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Kbkm wz.03D z zasilaniem magazynkowym
/zdjęcie: Andrzej Krugler

Porównanie długości luf kbkm wz.03D i wz.03S
/zdjęcie: Andrzej Krugler

5,56 mm kbkm wz.2003S /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Karabiny maszynowe

Podstawową bronią wsparcia pozostaje w WP nadal uniwersalny karabin maszynowy PK/PKM (wprowadzony pod koniec lat 1960.), czyli konstrukcja zasilana z taśmy, która w zależności od konfiguracji może pełnić rolę ręcznego lub ciężkiego karabinu maszynowego. Jest to wciąż bardzo dobry produkt, ceniony na całym świecie, o czym można się przekonać oglądając przekazy z Iraku. Jedyne, co można mu zarzucić, to zasilanie z taśm nierozsypnych oraz amunicję 7,62mm x 54R, z wystającą kryzą. Stąd, zamiast tworzyć od postaw nową konstrukcję, zdecydowano się zmodyfikować go do naboju 7,62 mm NATO. Prace nad samą bronią, ale i jednocześnie nad polską amunicją 7,62 mm x 51, rozpoczęto w 1998. W 2000 testowano pierwsze egzemplarze partii modelowej, w 2002 zakończono badania kwalifikacyjne.

Ostatecznie powstał system broni pod nazwą UKM-2000 (choć bardziej poprawnie, w myśl polskich tradycji nazewniczych należałoby tę konstrukcję określać jako 7,62 mm km wz.2000), w skład którego wchodzi wersja podstawowa UKM-2000P, desantowa UKM-2000D (różniąca się konstrukcją komory zamkowej oraz składaną kolbą) oraz pokładowa UKM-2000C. Ta ostatnia doczeka się najszybszego wprowadzania do linii, bowiem będzie uzbrojeniem montowanym w wieżach nowych kołowych transporterów opancerzonych Rosomak (Partia AMV XC-360P).

Należy pamiętać, że na zachowanie kształtu bardzo podobnego do PKM wpłynął wymóg dostosowania broni do mocowania w używanych dotychczas podstawach oraz wspornikach na wozach bojowych. Z UKM-2000 można prowadzić jedynie ogień ciągły, sam karabin działa na zasadzie odprowadzenia części gazów przez boczny otwór w lufie, strzela z zamka otwartego.

Producentem broni są ZM Tarnów, które oprócz tego modelu posiadają w ofercie jeszcze wielkokalibrowe karabiny maszynowe. W zasadzie podobnie jak w przypadku tandemu PK/UKM-2000 jest to dawna rosyjska broń (NSW Utios, zasilany amunicją 12,7 mm x 107) dostosowany do nowego kalibru NATO - 12,7 mm x 99 (.50BMG) i nazwany WKM-B, który ma zastąpić nie tylko NSW ale również 14,5mm wkm KPWT. Poza samą bronią, tarnowskie zakłada proponują do niej wiele różnorodnych rodzajów podstaw - czołgową, słupkową, trójnożną uniwersalną, trójnożną naziemną oraz na właz pojazdu.

UKM-2000P z celownikiem Bazalt /zdjęcie: Remigiusz Wilk

7,62 mm km UKM-2000P /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Szyna uniwersalna UKM-2000P /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Granatniki automatyczne

Pomimo, że Polska była prekursorem wśród państw socjalistycznych we wprowadzaniu do uzbrojenia granatników podlufowych, to jednak czynniki polityczno-ekonomiczne spowodowały na początku lat 1970. przerwanie prac nad własnym granatnikiem automatycznym. Do pomysłu powrócono dopiero w dwadzieścia lat później, kiedy to w IMP w Warszawie, przy współudziale OBR SM Tarnów oraz ZM Tarnów zaczęto rozwijać model nazwany GA (znany również pod nazwą GA-40). Tego rodzaju konstrukcja może być transportowana przez dwóch żołnierzy, mocowana na trójnogu lub innej lekkiej podstawie, instalowana na lekkich pojazdach, jednostkach pływających lub śmigłowcach. Granatnik posiada możliwość rażenia celów żywych na dystansie od 60 do 1500 metrów. Istnieje również możliwość stosowania amunicji podwójnego działania, odłamkowo-kumulacyjnej, służącej do zwalczania celów lekko opancerzonych. GA działa w oparciu o zasadę odrzutu zamka półswobodnego. Jest zasilany taśmowo, naboje mogą być podawane z lewej lub prawej strony, łuski wyrzucane są od dołu. Można z niego prowadzić ogień pojedynczy lub ciągły. Do zasilania proponowanych jest pięć typów amunicji 40mm x 53 w aluminiowych łuskach: GB-40a z granatem balistycznym, GC-40a z granatem ćwiczebnym, GO-40a z granatem odłamkowym, GOZ-40a z granatem odłamkowo-zapalającym oraz GOK-40a z granatem odłamkowo-kumulacyjnym. Wraz z przyjęciem amerykańskich pojazdów HMMWV do jednostek powietrznodesantowych można się zastanawiać nad ich uzbrojeniem, zwykle na takiej właśnie platformie granatnik automatyczny obok wkm instaluje się najczęściej.

10 maja 2007 minister obrony narodowej podjął decyzję o zakupie interwencyjnym dwudziestu fabrycznie nowych granatników automatycznych (maszynowych) zasilanych amunicją 40 mm x 53, przeznaczonych dla polskich kontyngentów wojskowych, przy braku niezawodnego krajowego wzoru (trapiony licznymi problemami GA-40 nadal nie skończył wówczas prób państwowych, zaś dostawa singapurskiego CIS 40 AGL nastąpiła zbyt późno, aby mógł on zostać wzięty pod uwagę).

Na początku czerwca 2007 kwestia granatników została rozstrzygnięta. O ile niespodzianką nie jest wybór samej konstrukcji, bowiem amerykański Mk 19 Mod 3 od początku prowadził w nieoficjalnych rankingach, o tyle zaskakujące jest pochodzenie broni, bowiem będzie to darowizna... izraelska (Izrael otrzymał partie tej broni w ramach amerykańskiej bezzwrotnej pożyczki FMF). Ponadto w IMS Griffin zakupiono 20 nowych 40-mm ga Mk 19 Mod 3 produkowanych przez GDATP. Masa Mk 19 wynosi 33 kg, długość 1095 mm, szerokość 340 mm, zasięg efektywny 1500 m, maksymalny 2050 m, prędkość wylotowa 40-mm pocisku 241 m/s, szybkostrzelność 300-400 strz./min.

40 mm granatnik automatyczny GA /zdjęcie: Remigiusz Wilk

29 listopada 2007 żołnierze z PGB z Szarany (PKW Afganistan) przeprowadzili strzelania z granatnika Mk 19 Mod 3 /zdjęcie: Krzysztof Wilewski, PKW Afganistan

Karabiny wyborowe

Podstawowym uzbrojeniem strzelca wyborowego pozostaje nadal karabin samopowtarzalny SWD, wprowadzony w latach 1960., zakupiono ich wówczas około 2,5-tysiąca. Broń zaopatrzona była w celownik optyczny PSO-1 (o czterokrotnym powiększeniu), nie spełniający obecnie oczekiwań użytkownika i zasilana jest nabojem 7,62 mm x 54R. Aby przedłużyć czas funkcjonowania i dać szansę na zakup lub opracowanie nowej konstrukcji, pod koniec lat dziewięćdziesiątych WITU wraz z poznańską fabryką H.Cegielski w ramach programu Baryt opracowało modernizację SWD nazwaną SWD-M. Obejmowała ona wymianę lufy oraz celownika optycznego i instalację dwójnogu. Niestety, względy finansowe spowodowały, że do takiego standardu zmodernizowano jedynie 158 karabinów wyborowych SWD (patrz Zapomniana modernizacja - SWD-M).

Na początku lat 1990. po testach porównawczych kilku modeli karabinów wyborowych zdecydowano się na zakup dla lublinieckiego 1. pułku specjalnego fińskich 7,62-mm (7,62 mm x 51) karabinów wyborowych SAKO TRG-21, kolejną partię dla WP kupiono w 2001. Przed wyjazdem na misję iracką zdecydowano się nabyć nową odmianę fińskiej broni, 7,62-mm karabin wyborowy SAKO TRG-22 (zmiany obejmują m.in. inną konstrukcję łoża, odmienne zamocowanie dwógnogu) w liczbie około stu sztuk. Obecnie (dane na maj 2007), pomijając wyeksploatowane SWD i 158 zmodernizowanych SWD-M, wojsko posiada 40 karabinów SAKO TRG-21 i 206 SAKO TRG-22.

TRG-21 (TRG-22) to karabin powtarzalny, ryglowany przez obrót zamka, z lufą swobodnie pływającą, przeznaczony do zwalczania celów na odległości do 800 metrów (dla amunicji poddźwiękowej ok. 200 m). Broń wyposażona jest w dwójnóg oraz tłumik dźwięku. Cieszy się dobrą opinią, acz pojawiają się głosy, że jest nieco zbyt delikatna do użytku wojskowego, choć być może wynika to z przejścia użytkowników z topornego SWD na wyrafinowane narzędzie, jakim jest współczesny karabin wyborowy.

Niemniej jednak Wojsko Polskie potrzebuje nowej broni wyborowej. W 2008 ma nastąpić zakup pierwszych 7,62-mm karabinów wyborowych wz.2006 Bor. Jest to powtarzalny karabin wyborowy budowany w układzie bez kolby właściwej zasilany amunicją 7,62 mm x 51 NATO, stworzony przez Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie. Konstruktorem broni jest Aleksander Leżucha, od jego imienia karabin wziął swoją zakładową nazwę (desygnata wojskowa Bor została nadana w 2006).

Powstaje pytanie, czy nie warto również zainwestować jednak w konstrukcję samopowtarzalną, albo nawet zmodyfikować więcej SWD. Choć przez ostatnie 20 lat większy nacisk położony był na konstrukcje powtarzalne, to jednak można zaobserwować, zwłaszcza w siłach zbrojnych USA, potrzebę posiadania również broni samopowtarzalnej, która pozwala prowadzić gęstszy ogień na dystansach przekraczających zasięg karabinka automatycznego (konstrukcji zasilanej nabojem pośrednim).

Po 20 latach od wprowadzenia do służby w USA pierwszego nowoczesnego wielkokalibrowego karabinu wyborowego (Barrett M82A1), na podobny krok zdecydowało się również w Polsce. Zadaniem konstrukcji tego rodzaju jest głównie zwalczanie wyposażenia technicznego przeciwnika (urządzeń celowniczych, masztów, czasz radarów, lekkich pojazdów), stąd czasami określana jest mianem broni przeciwsprzętowej, nie zaś celów żywych, choć i w tej roli broń się sprawdza (tak działały i działają patrole przeciwsnajperskie w Sarajewie czy Iraku).

Prace nad nowym karabinem rozpoczęto w 1998, badania zakończono w 2003. Broń została dostosowana do naboju 12,7 mm x 99 (0,50 BMG). WKW Wilk to powtarzalny karabin, zbudowany w układzie bez kolby właściwej, co pozwoliło to skrócić długość całkowitą (1350 mm), przy jednoczesnym zachowaniu długiej lufy (880 mm). Nie wyposażono go w ogóle w mechaniczne urządzenia celownicze, jedynie na grzbiecie komory zamkowej umieszczono uniwersalną szynę montażową, pozwalającą zamocować na niej dowolny celownik optyczny (proponowane są do niej celowniki firmy Schmidt & Bender 3-12x50P/MII, o zmiennym powiększeniu, pozwalające na regulację ostrości oraz korektę błędu paralaksy lub firmy Leupold 4,5-14x50). Lufa swobodnie pływająca, z zamocowanym hamulcem wylotowym pozwalającym zmniejszyć odrzut o ok.70%. Karabin posiada wymienny, 7-nabojowy magazynek pudełkowy.

7,62-mm kbw SAKO TRG-21 /zdjęcie: Bartosz Szymonik

7,62 mm kbw SAKO TRG-22 /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Model 7,62 mm karabinu wyborowego SKW Alex, stworzonego przez OBR SM Tarnów. Konstruktorem broni w układzie bezkolbowym jest Aleksander Leżucha /zdjęcie: Wojciech Pazdur 7,62 mm karabin wyborowy Alex /zdjęcie: Wojciech Pazdur

7,62-mm kbw Bor z 660-mm lufą wyposażony w tłumik dźwięku /zdjęcie: Remigiusz Wilk

12,7 mm wkbw Tor /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Amunicja 12,7 mm x 99 /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Co dalej?

Oceniając rodzimy arsenał można zauważyć, że w Polsce konsekwentnie starają się być rozwijane wszystkie własne konstrukcje strzeleckie, czasami tworzone na bazie wypróbowanych wzorców, jak ma to miejsce w przypadku karabinów maszynowych wz.2000 (UKM-2000) i WKM-B (choć w przypadku tego ostatniego pozostaje otwarta kwestia niestandardowej taśmy amunicyjnej) czy karabinka automatycznego Beryl i jego wersji skróconej, czyli Mini Beryla.

Dzięki temu Polska należy jednych z niewielu na świecie producentów mających w ofercie praktycznie rzecz biorąc wszystkie wzory uzbrojenia - od pistoletu samopowtarzalnego (w 2008 mają zostać ujawnione założenia taktyczno-techniczne dla nowej broni krótkiej, która ma zastąpić w Wojsku Polskim broń strzelającą nabojem 9 mm x 18), poprzez pistolety maszynowe (PM-98 czy, będący nadal na etapie modelu, rozwijany w WITU, PMM - Pistolet Maszynowy Modułowy, docelowo mający być zasilany jednym z rozpowszechnionych nowych nabojów pistoletowych jak 5,7 mm x 28 czy 4,6 mm x 30), karabinki i subkarabinki (choć w 2011 powinien pojawić się następca Beryla, broń modułowa, nad którą prowadzone są obecnie prace w ramach jednego z elementów programu Tytan), karabiny wyborowe - zarówno do amunicji karabinowej (w 2008 WP zakupi pierwszą partię nowych 7,62-mm kbw wz.2006 Bor, w marcu 2008 powinien być gotowy model nowego karabinu strzelający nabojem 8,6 mm x 70/.338 Lapua Magnum), jak i wielkokalibrowe (12,7-mm wkbw Tor, zasilany nabojem 12,7 mm x 99, został przyjęty do uzbrojenia i był używany zarówno w Iraku jak i Afganistanie), karabinki i karabiny maszynowe (w 2007 wojsko nabyło dużą partię UKM-2000P, ponad 130 sztuk, zakupy będą kontynuowane w 2008, ma się również pojawić nowa odmiana tej broni, zmodernizowana m.in. przez zastosowanie nowej kolby o regulowanej długości).

Ponadto w ramach programu Tytan mają być kontynuowane prace nad 5,56-mm karabinkiem maszynowym rozwijanym na bazie kbkm wz.2003, w pierwszej połowie 2008 światło dzienne mają ujrzeć nowe 40-mm granatniki: rewolwerowy (rozwijany przez WAT przy współpracy OBR SM Tarnów), samopowtarzalny (tworzony w ramach programu Neon) i automatyczny (długo oczekiwany, zmodyfikowany GA-40). W Ośrodku Badawczo Rozwojowym Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie powstaje również nowy, czterolufowy 12,7-mm napędowy karabin maszynowy.

Rzecz jasna można się zastanawiać, czy takie działanie jest opłacalne, tworzenie nowej broni licząc tylko i wyłącznie na szczupły budżet MON może być ryzykowne. Światełkiem w tunelu jest jednak konsolidacja zakładów, stworzenie Grupy Bumar, co przy odpowiednim marketingu może spowodować, że pomimo znacznej konkurencji polska broń pojawi się na światowych rynkach, a nawet może odnieść tam sukces.

Nowa kolba o regulowanej długości /zdjęcie: Remigiusz Wilk

5,56-mm subkbk wz.96/08 Mini Beryl /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Karabinek wz.96/08 Beryl /zdjęcie: Remigiusz Wilk

W 2008 ma zostać zaprezentowany model karabinu Alex do naboju 8,6 mm x 70 /rysunek: OBR SM Tarnów

Podziękowania dla żywej encyklopedii uzbrojenia, Adama Góreckiego (Speedy) za udzieloną pomoc

Artykuł pierwotnie ukazał się w miesięczniku RAPORT Wojsko-Technika-Obronność, ISSN 1429-270X, październik 2004 Pierwotna wersja artykułu ukazała się w RAPORT-wto, 10/2004

(c) Remigiusz Wilk (REMOV) 1999-2008